Takiego pytania nie warto zadawać miłośnikowi przydomowego ogrodu czy zapalonemu działkowiczowi. Oni nawet na mikroskopijnej powierzchni są w stanie wygospodarować miejsce dla oczka. Dlaczego?

Po drugie – nawilża powietrze i pomaga znosić letnie upały. W jego pobliżu jest też specyficzny mikroklimat, który korzystnie wpływa na alergików i starsze osoby.

Po czwarte – uczy cierpliwości, odpowiedzialności i troski o rośliny i zwierzęta. Nie wystarczy zbudować, o oczko trzeba również dbać, w przeciwnym razie ryby zdychają, a roślinność obumiera.
Po piąte – obecność oczka na działce korzystnie wpływa na wzrost i zdrowie innych roślin.

Po siódme – jest fantastycznym miejscem, przy którym chce się odpoczywać!
REKLAMA:
Kilka słów o oczku wodnym
Ogród to wymarzone miejsce odpoczynku i relaksu. W dzień zachwyca feerią barw, nocą – przyciąga tajemniczym cieniem i delikatnym blaskiem lamp. A cicho szemrząca woda z mnóstwem fantastycznie barwnych rybek dodaje mu magii.
Wśród piramid
Starożytny Egipt potrafił docenić życiodajną siłę wody. Fantastyczny system irygacyjny umożliwiał nawodnienie ziem leżących w dużej odległości od Nilu. Korzystano z tam, śluz, grobli itp. Woda gromadzona w sadzawkach służyła do celów religijnych, rytualnych i codziennych. Do dziś zachowały się wzmianki o ogrodzie Metena, który zajmował ogromną powierzchnię, był otoczony murem, za którym znajdowały się m.in. baseny pełne ptaków i roślin, krzewy, kwiaty, winorośl. Z malowideł można wywnioskować, że Egipcjanie kochali lotosy, syrokomle, maki, chabry – nadawali też roślinom, którymi się otaczali, fantastyczne kształty. Również zwiedzając ruiny w Karnaku odkryć można ogromną różnorodność roślin i zwierząt, zamieszkujących egipskie ogrody. Z inicjatywy królowej Hatszepsut , w XIV w. pne rozpoczęto budowę potężnego zespołu ogrodowo-świątynnego ku czci boga Amona-Re. Otoczono go siecią głębokich fos wykutych skałach, do których – za pomocą licznych kanałów - transportowano wodę z Nilu. Wewnątrz znajdowały się baseny tonące w kwiatach, zielonej roślinności i ożywione fruwającym ptactwem czy lśniącymi rybami.

W Rzymie, w żadnym z domów liczących ludzi, nie mogło zabraknąć basenu. Zbierał on deszczówkę i znajdował się ona w atrium, zaś w przydomowych czy pałacowych ogrodach budowano wystawne i bogato dekorowane baseny. Rzymianie nie tylko transportowali wodę, ale wykorzystywali ją do napędzania różnych urządzeń hydraulicznych – np. organów wodnych, które miał Pliniusz. Aranżowali też prywatne, dostępne tylko dla właściciela domu i jego rodziny, ogrody, pełne roślin, z obowiązkową fontanną pośrodku. Figi, cedr, różanecznik, laur, bluszcz, winorośl – zapach tych roślin odurzał i uspokajał.
Ale baseny pełniły też funkcję użytkową – hodowano w nich ryby przeznaczone do jedzenia. W zbiornikach, zasilanych wodą z morza, trzymano m.in. minogi, węgorze, mureny, dorady, karpie.

Za takich uważa się mieszkańców Dalekiego Wschodu. Chińczycy już ponad 4 tys. lat temu trudnili się tym zajęciem. To właśnie stamtąd wywodzi się prawdopodobnie złota rybka, będąca podgatunkiem karasia złocistego. Nie jest to gatunek występujący w naturze – został stworzony metodą selekcji. Stamtąd też wywodzi się karp hodowlany.
REKLAMA:
REKLAMA:
Źródło: Aquael