Mulczowanie – eko zastrzyk czy spustoszenie dla trawnika?

Podziel się:
Mulczowanie od wielu lat budzi kontrowersje - dla jednych jest cennym elementem pielęgnacji trawnika, dla innych przyczyną gnicia murawy.

 Fot. John Deere Fot. John Deere Mulczowanie trawnika polega na skoszeniu trawy, rozdrobieniu jej, a następnie równomiernym rozrzuceniu na powierzchni murawy. Pozostawiona w ten sposób warstwa staje się naturalnym nawozem. Zabieg pozwala na zaoszczędzenie czasu związanego z opróżnianiem zbiornika na skoszoną trawę oraz wpływa na obniżenie kosztów – mniejsze zużycie paliwa do kosiarki oraz kosztów utylizacji skoszonej trawy. Tyle w teorii. W praktyce ta metoda pielęgnacji budzi kontrowersje i jest powodem ożywionych dyskusji.

- Mulczowanie nie wymaga też szczególnego wysiłku. Na polskim rynku obecnie wiele modeli kosiarek posiada tę funkcję. Praca tymi maszynami nie różni się szczególnie od pracy modelami nie posiadającymi opcji mulczowania – mówi Robert Łoza z John Deere Polska. – Różnica polega na tym, że ścinki nie są wrzucane do kosza tylko za pomocą specjalnie wyprofilowanych noży są dokładnie rozdrobnione i równomiernie rozrzucone na powierzchni trawnika – dodaje.

Niezgodne z naturą?

Mulczowanie choć modne na zachodzie w Polsce ma wielu przeciwników, którzy uważają że nie przynosi ono oczekiwanych rezultatów. – Nie jestem entuzjastą mulczowania trawników. Z mojego doświadczenia wynika, że mulczowanie nie wpływa korzystnie na trawnik. – mówi Łukasz Szewczyk z firmy AVANGARDENS Architektura Krajobrazu, zajmującej się profesjonalnym projektowaniem i pielęgnacją ogrodów. – Wystarczy poobserwować, jak długo rozkłada się skoszona trawa, która została zebrana i przeniesiona do kompostownika. W przypadku pozostawienia jej na trawniku proces ten przebiega w podobnym tempie. Samo rozłożenie się ścinków trwa często bardzo długo. W wilgotnych warunkach, np. po deszczu mulcz gnije, a w suchych utrudnia pobieranie wody i dostęp powietrza przez rosnącą trawę przyczyniając się do rozwoju tzw. filcu, co w konsekwencji niekorzystnie wpływa na stan trawnika – dodaje Łukasz Szewczyk.

 Fot. John Deere Fot. John Deere

Eko rozwiązanie?

Mulczowanie może jednak przynieść wiele korzyści trawnikowi m. in. ze względu na dużą zawartość azotu w skoszonej trawie. Pozostawione na powierzchni ścinki trawy ulegają rozkładowi i dostarczają murawie pożywienia. W ten sposób wytwarza się naturalny nawóz, co pozwala zmniejszyć wykorzystanie jego sztucznych odpowiedników. Warto również zwrócić uwagę na to, że dzięki znajdującej się na powierzchni trawnika warstwie mulczu gleba nie traci wilgoci – mulcz redukuje parowanie i obniża temperaturę gleby. Mulczować zatem, czy nie mulczować? Oto jest pytanie.
REKLAMA:

Mulczowanie wpisuje się w ideę ekologicznego ogrodu. Dlatego jestem zdecydowaną zwolenniczką mulczowania zarówno rabat, jak i trawnika – mówi Anna Sikora-Stachurska, autorka bloga ogrodniczego fajneogrody.pl, doktor nauk leśnych specjalizujący się w zagadnieniach z zakresu ochrony przyrody i edukacji ekologicznej, architekt krajobrazu. – Negatywne opinie o tej metodzie, z którymi czasem się spotykam, wynikają przede wszystkim z nieumiejętnego jej przeprowadzania. Zbyt mało rozdrobniony mulcz, zbyt gruba lub zbyt cienka jego warstwa na trawie, niewłaściwy dobór lub przygotowanie ściółki np. ściółkowanie świeżymi zamiast kompostowanymi trocinami itp., to główne przyczyny braku efektu po wykonaniu mulczowania – dodaje Anna Sikora-Stachurska.

Można, byle dobrze

Kluczem do opanowania tej techniki i skorzystania z jej dobrodziejstw jest zatem właściwe wykonanie mulczowania. W Polsce z powodu dość wilgotnego klimatu jest to trudniejsze niż w bardziej suchych krajach zachodniej Europy. Jak należy mulczować, aby zabieg ten wpłynął na poprawę kondycji naszego trawnika? Po pierwsze należy trzymać się prostej zasady, która obowiązuje również wtedy, kiedy decydujemy się na tradycyjny sposób koszenia trawy. Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że trawę do mulczowania kosimy na innej wysokości niż w przypadku standardowego zbioru do kosza. Dzięki temu przy mulczowaniu na powierzchni trawnika nie powstanie warstwa filcu, który ogranicza wzrost trawy i ułatwia jej gnicie.

Ważnym aspektem przy mulczowaniu jest także regularność. Aby przyniosło ono pożądane rezultaty zabieg ten należy wykonywać regularnie i w trakcie sezonu może to być nawet średnio co 3-5 dni. Mulczowana trawa nie może być również zbyt wysoka. Wówczas zamiast drobnych ścinek powstaną nam kępki trawy które zamiast poprawiać środowisko naszego trawnika będą podlegały gniciu. – W takim przypadku możemy problem rozwiązać w dwojaki sposób. Pierwszy - zakładamy kosz do naszej kosiarki i wykonujemy standardowe koszenie; drugi – kosimy trawę kilkakrotnie w odstępach czasu aż do momentu uzyskania żądanej wysokości trawnika. Warto pamiętać, że źdźbła trawy skracamy o ok. 1/3 jej długości – podsumowuje Robert Łoza z John Deere.

Czy warto mulczować? Zabieg może bardzo korzystnie wpłynąć na stan trawnika. Konieczne jest jednak pamiętanie o podstawowych zasadach jego wykonywania.
REKLAMA:
REKLAMA:
Źródło: John Deere
#czytelnia #ogrod #ogrody #john_deere #Pielęgnacja ogrodu

Więcej tematów: