Posadzka przemysłowa i obciążenia hali

Podziel się:

Brak dopasowania posadzki do realnych obciążeń wychodzi zwykle dopiero po uruchomieniu hali - wtedy pojawiają się pęknięcia, lokalne zapadnięcia albo problem z utrzymaniem płaskości pod wózki i regały. Dotyczy to firm, które planują halę magazynową lub produkcyjną i zamawiają wyposażenie równolegle z projektem budynku. Poniżej opisuję temat posadzki przemysłowej i obciążeń hali tak, żeby decyzje były oparte na danych o procesie i logistyce, a nie na założeniach z poprzedniej inwestycji. Tekst przechodzi od typów obciążeń, przez strefowanie i dylatacje, aż do checklisty informacji potrzebnych przed projektem wykonawczym.

Skąd biorą się błędy w doborze posadzki

Najczęstszy problem polega na tym, że posadzka jest traktowana jako element wykończenia, a nie jako część konstrukcji pracująca pod obciążeniem. W projekcie pojawia się jedna wartość obciążenia użytkowego, a w rzeczywistości hala ma miks: regały, strefy kompletacji, ruch wózków, miejsca odkładcze, stanowiska montażowe oraz ciężkie maszyny. Te obciążenia działają inaczej, w innych punktach i w innym rytmie, więc nie da się ich bezpiecznie spiąć jedną liczbą.

Do tego dochodzi dynamika. Wózek z ładunkiem generuje uderzenia na nierównościach, skręca na małym promieniu i hamuje w tych samych miejscach. Regały przenoszą ciężar punktowo przez stopy, a przy wysokim składowaniu rośnie wrażliwość na osiadania i różnice poziomu. Maszyny bywają kotwione, pracują w drganiach i wymagają lokalnych wzmocnień lub fundamentów. Jeśli te trzy światy spotykają się na jednej płycie bez strefowania, posadzka zaczyna pracować nie tam, gdzie projekt przewidywał.

Drugim źródłem błędów jest pośpiech w równoległych zakupach. Firma wybiera regały i wózki, ale nie zamyka ich parametrów w dokumentacji dla projektanta. Albo odwrotnie: powstaje projekt posadzki, a potem zmienia się logistyka i rośnie obciążenie. Efekt kończy się zmianami w trakcie robót lub kosztownymi naprawami po oddaniu obiektu. Żeby to uporządkować, trzeba najpierw rozdzielić obciążenia na typy i strefy.

Jak opisać obciążenia, żeby dało się je policzyć

W praktyce masz trzy podstawowe kategorie. Pierwsza to obciążenia równomiernie rozłożone, typowe dla stref montażu, pakowania czy magazynowania lekkiego. Druga to obciążenia punktowe i liniowe, czyli regały, słupy, stopy maszyn, podpory antresol. Trzecia to obciążenia dynamiczne: ruch wózków, przejazdy, hamowania, skręty, a także przejazdy przez bramy i dylatacje.

Dla regałów potrzebne są konkretne dane: wysokość składowania, maksymalne obciążenie pola, rozstaw słupów i typ stóp. Różnica między regałem lekkim a wysokiego składowania to nie tylko tonaż, ale też wymagana płaskość i tolerancje poziomu. Dla wózków liczą się: masa własna, udźwig, typ kół, promienie skrętu i trasy przejazdu. Dla maszyn: masa, rozkład obciążenia na podparcia, sposób kotwienia oraz to, czy urządzenie generuje drgania albo ma wymagania co do stabilności podłoża.

Jeśli firma nie ma jeszcze finalnych kart katalogowych, da się pracować na zakresach, ale zakresy muszą być zapisane. Przykładowo: wózki do 6 ton, regały do 12 m wysokości, obciążenie stopy regału do X kN, maszyna do Y ton z podparciem na czterech stopach. To wystarcza, żeby projektant zaproponował rozwiązanie z rezerwą i zaplanował newralgiczne miejsca. Gdy obciążenia są spisane, kolejnym krokiem jest strefowanie posadzki i sensowna geometria dylatacji.

Strefowanie, dylatacje i płaskość w logistyce

Posadzka w hali rzadko ma jeden reżim pracy. Najczęściej warto wydzielić strefy: intensywny ruch wózków, regały, produkcja i odkładanie, doki i bramy, a czasem strefy mokre lub chemiczne. Każda z nich ma inny priorytet. Dla regałów liczy się stabilność i osiadanie, dla wózków płaskość i brak progów, dla produkcji odporność na ścieranie i uderzenia, dla doków odporność na obciążenia przy wjazdach.

Dylatacje to temat, który potrafi zepsuć ergonomię. Jeśli linie dylatacyjne wypadają w trasach przejazdu, kółka dostają uderzenia, rośnie zużycie, a operatorzy zaczynają omijać fragmenty hali. W strefach wrażliwych na płaskość lepiej planować je tak, żeby nie przecinały głównych ciągów albo żeby miały rozwiązania ograniczające powstawanie progów. To samo dotyczy odwodnień i spadków - łatwo je wymyślić na rysunku, trudniej utrzymać, gdy po hali jeżdżą wózki z podniesionym ładunkiem.

Wysoka dokładność wykonania jest potrzebna tylko tam, gdzie daje efekt. Nie ma sensu ciągnąć najwyższych tolerancji na całej powierzchni, jeśli tylko jedna strefa pracuje pod regałami wysokiego składowania. Lepiej wybrać różne standardy dla różnych stref i opisać je w dokumentacji. Żeby to dało się wdrożyć, trzeba jeszcze dopilnować kolizji z instalacjami i miejsc, które będą później nacinane lub wiercone.

Kolizje z instalacjami i miejsca, które pękają pierwsze

Posadzka przegrywa często nie przez sam beton, tylko przez to, co się z nią robi później. Przejścia instalacyjne, kanały, wpusty, kotwy, słupki odbojnic, a nawet podstawy maszyn potrafią stworzyć koncentracje naprężeń. Jeśli lokalizacja przejść nie jest zamknięta, wykonawca tnie płytę już po wylaniu, a wtedy łatwo o rysy i osłabienie. Dlatego dane o trasach instalacji i punktach przyłączy powinny być spójne z układem stref i obciążeniami.

Newralgiczne są też wjazdy i bramy, bo tam dochodzą uderzenia i zmiany temperatury. Jeśli hala ma ruch ciężki, a pod bramą jest dylatacja lub słabo zabezpieczona krawędź, problem zacznie się szybko. Podobnie przy dokach, gdzie wózki pracują w jednym miejscu, skręcają i hamują. Warto te punkty traktować jako strefy specjalne i opisać je osobno w projekcie.

Jeżeli inwestor chce odciążyć się z koordynacji projektu, formalności i budowy, sens ma model prowadzenia inwestycji przez jedną stronę.

Sprawdź firmę, która projektuje i buduje hale przemysłowe: www.cs construction.pl

W praktyce ułatwia to zebranie danych o obciążeniach i przełożenie ich na projekt posadzki bez rozjazdów między branżami. Zanim jednak temat trafi do wykonania, dobrze mieć krótką checklistę informacji, które powinny trafić do projektanta.

Co warto wiedzieć przed projektem posadzki

Na start potrzebujesz spisu obciążeń i logistyki, nawet jeśli część danych jest jeszcze w wyborze. Wystarczy tabela: regały z parametrami pól i stóp, wózki z masą i udźwigiem, główne trasy przejazdu, strefy odkładcze, przewidywane maszyny z masą i punktami podparcia. Do tego dopisz wymagania środowiskowe: mokro, chemia, pył, temperatura, mycie, bo to wpływa na dobór powierzchni i zabezpieczeń.

Drugi pakiet to układ dylatacji i elementów kolizyjnych: odwodnienia, wpusty, przejścia instalacyjne, planowane kotwy i miejsca mocowania odbojnic. Jeśli firma planuje etapowanie lub przyszłą rozbudowę, warto zaznaczyć to w założeniach, bo późniejsze dobetonowania i przecięcia płyty trzeba przewidzieć. Gdy te dane są zebrane, rozmowa o posadzce przestaje być domysłem, a staje się częścią procesu projektowania hali, który można kontrolować na liczbach.

REKLAMA:
REKLAMA:
REKLAMA:
Źródło: Materiał Partnera
#czytelnia #wnetrza #wnętrza #posadzka #przemyslowe #promowany #promowany_wnetrza #promowany_nieruchomosci

Więcej tematów: