Zdolność kredytowa Polaków w ciągu roku wyraźnie wzrosła, a banki znów szerzej otwierają się na klientów hipotecznych. Efekt? Na rynek wraca odłożony popyt, a wielu kupujących może dziś pozwolić sobie na nieruchomość, która jeszcze rok temu była poza zasięgiem. Problem w tym, że szybciej niż możliwości finansowe rośnie konkurencja o mieszkania.
Kredyt znów napędza rynek
Z raportów Biuro Informacji Kredytowej wynika, że w 2025 roku liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy rosła w tempie kilkudziesięciu procent rok do roku. W wybranych miesiącach wartość zapytań była wyższa nawet o ponad 40% r/r. Jednocześnie średnia kwota kredytu przekroczyła poziom 480 tys. zł. To oznacza jedno: na rynek wrócił popyt.
Równolegle, jak pokazują dane Narodowego Banku Polskiego, banki stopniowo łagodzą politykę kredytową. W raportach o sytuacji na rynku kredytowym widać poprawę dostępności finansowania oraz rosnącą skłonność banków do udzielania kredytów hipotecznych.
Nawet 150 tys. zł więcej dla pary
Kluczowym czynnikiem pozostają jednak spadające stopy procentowe. To one bezpośrednio przełożyły się na poprawę zdolności kredytowej klientów. Z analizy Barometru Metrohouse i Credipass wynika, że w ciągu roku maksymalne kwoty kredytu możliwe do uzyskania znacząco wzrosły we wszystkich badanych modelach gospodarstw domowych.

Najbardziej spektakularny wzrost widać w przypadku par (również związków nieformalnych) z dochodem 12 tys. zł netto miesięcznie. Jeszcze rok temu ich średnia zdolność kredytowa wynosiła około 763 tys. zł. Dziś mogą liczyć na niemal 150 tys. zł więcej. To różnica, która realnie zmienia możliwości zakupowe – z mieszkania 2-pokojowego w dobrej lokalizacji na przestronne 3 lub 4 pokoje, a w mniejszych miastach nawet na segment lub działkę pod budowę domu.
Singiel zarabiający 7,5 tys. zł netto zwiększył swoją zdolność kredytową o prawie 100 tys. zł (do ok. 571 tys. zł). Z kolei rodzina z dwójką dzieci może dziś pożyczyć około 60 tys. zł więcej niż przed rokiem.
– Wzrost zdolności kredytowej jest wyraźny i odczuwalny dla klientów. W wielu przypadkach oznacza on powrót do decyzji zakupowych, które były odkładane w czasie wysokich stóp procentowych – zauważa Andrzej Łukaszewski, ekspert finansowy Credipass.
W praktyce oznacza to, że część gospodarstw domowych może pozwolić sobie na większy metraż, lepszą lokalizację albo alternatywnie – na zakup działki z myślą o budowie domu. Na pierwszy rzut oka to idealne warunki do zakupu mieszkania, ale w praktyce już nie do końca. - W tym samym czasie podaż mieszkań nie rośnie w takim tempie jak popyt. Nowe inwestycje potrzebują czasu, a liczba dostępnych ofert na rynku wtórnym jest ograniczona. Efekt jest prosty: atrakcyjne nieruchomości, w szczególności duże, 3 i 4 pokojowe mieszkania poszukiwane przez rodziny znikają z rynku coraz szybciej, reasumuje Andrzej Łukaszewski z Credipass.
O Credipass
Credipass to międzynarodowa grupa ekspertów finansowych, działająca na rynkach w Polsce, we Włoszech i na Węgrzech, oferując unikalną synergię ponadregionalnego doświadczenia i lokalnej wiedzy. Firma jest częścią DH Group, holding o europejskim zasięgu w sektorze finansowo-nieruchomościowym. Oferuje klientom kompleksowe rozwiązania finansowe, od kredytów hipotecznych, po finansowanie dla biznesu i ubezpieczenia.