
Namiot o wymiarach 5x10 m ustawiony na działce w trakcie prac wykończeniowych.
Namiot rozstawiony na weekend i namiot, który stoi przez pół roku, to dwie różne historie. Różnica dotyczy konstrukcji, sposobu kotwienia, formalności i tego, co dzieje się z wodą spływającą z dachu. Zebraliśmy praktyczne wskazówki dla inwestorów, wykonawców i właścicieli działek.
Namiot to konstrukcja tymczasowa i tak bywa traktowany
Zadaszenia namiotowe zwykle traktuje się jako konstrukcje o charakterze tymczasowym. Chodzi o obiekty, które nie są trwale związane z gruntem i które po pewnym czasie zostaną rozebrane albo przeniesione w inne miejsce. W tej samej grupie mieszczą się pawilony wystawowe, przekrycia namiotowe oraz powłoki pneumatyczne.
Z tego wynika prosta zasada praktyczna. Im dłużej konstrukcja stoi w jednym miejscu, tym większe prawdopodobieństwo, że pojawią się formalności. Granica między sprzętem sezonowym a obiektem, którym interesuje się urząd, przebiega właśnie w czasie.
Namiot postawiony na sobotnie przyjęcie i złożony w niedzielę zwykle nie rodzi żadnych obowiązków. Zadaszenie zaplecza budowy albo magazyn na materiały, który zostaje na kolejny sezon, to już zupełnie inna sytuacja.
Szczegóły zależą od charakteru inwestycji, wielkości konstrukcji i lokalnych uwarunkowań, a przepisy bywają aktualizowane. Przy dłuższym użytkowaniu najprościej zapytać w miejscowym wydziale architektury albo skonsultować się z projektantem. To kwestia kilku minut, a pozwala uniknąć niespodzianki w trakcie prac.
Im większe zadaszenie, tym ważniejsza dokumentacja
Dla przenośnych konstrukcji namiotowych obowiązują europejskie normy bezpieczeństwa. Opisują projektowanie, wykonanie, montaż oraz późniejsze przeglądy. Producenci, którzy się do nich odnoszą, przekazują zwykle komplet dokumentacji razem z towarem.
W praktyce im większa powierzchnia zadaszenia, tym większe znaczenie ma ta dokumentacja. Przy dużych halach namiotowych dostawca powinien przekazać obliczenia i instrukcję montażu. Przy typowych rozmiarach eventowych i budowlanych odpowiedzialność za prawidłowe ustawienie oraz zakotwienie w większym stopniu spoczywa na użytkowniku.
Warto o tym pamiętać przy zakupie. Pytanie o instrukcję montażu i o wymagane obciążenie każdej nogi jest tu ważniejsze niż pytanie o kolor poszycia.
Stelaż i poszycie. Czego szukać w karcie produktu?
Dwa parametry mówią o konstrukcji więcej niż zdjęcia katalogowe.
Pierwszy to rura stelaża, a dokładnie jej średnica i grubość ścianki. W lżejszych konstrukcjach spotykamy rury ocynkowane 38 × 0,9 mm oraz 42 × 1 mm. W wersjach mocniejszych te same elementy mają 38 × 1,1 mm i 50 × 1,2 mm. Dziesiąte części milimetra przekładają się na sztywność całej ramy przy bocznym wietrze.
Drugi parametr to gramatura poszycia. Plandeka PE ma zwykle około 180 g/m². Poszycie PVC zaczyna się od 380 g/m² na ścianach i 500 g/m² na dachu. Cięższy materiał lepiej znosi wielokrotny montaż, promieniowanie UV oraz pracę na wietrze. Zgrzewane szwy są przy tym pewniejsze od szytych, ponieważ w miejscu igły nie powstaje kanał dla wody.
Dane te można porównać w sklepach specjalistycznych. W sklepie NamiotPro w kategorii namiot imprezowy 5x10 obok siebie stoją warianty z poszyciem PE i mocniejsze konstrukcje PVC z oknami, przy wysokości ścian 2 m i wysokości całkowitej około 3 m. Wybór między nimi zależy głównie od tego, czy zadaszenie ma pracować kilka razy w roku, czy stać przez cały sezon.
Kotwienie i podłoże. Tu powstaje najwięcej szkód
Dach namiotu zachowuje się przy silnym wietrze podobnie do skrzydła. Powstaje siła unosząca, a konstrukcja bez balastu lub kotwienia przesuwa się i przewraca. Sam ciężar ramy nie wystarcza.
Na trawie i na gruncie sprawdzają się szpilki oraz kotwy wkręcane. Na kostce brukowej i na betonie zostaje balast: betonowe stopy, worki z piaskiem, zbiorniki z wodą. Wymaganą wartość obciążenia na jedną nogę podaje producent w instrukcji. Jeżeli takiej informacji nie ma, jest to sygnał ostrzegawczy.
Kilka zasad, które realnie ograniczają ryzyko:
- ustawienie na możliwie równym i utwardzonym podłożu, ze stopkami opartymi całą powierzchnią;
- kontrola napięcia poszycia po pierwszych godzinach pracy, ponieważ materiał się układa;
- demontaż ścian przy zapowiadanym silnym wietrze, co odciąża ramę;
- odsunięcie konstrukcji od drzew oraz linii napowietrznych.
Woda, która spływa z 50 m² dachu
Opad 10 mm oznacza 10 litrów na każdy metr kwadratowy. Dach o powierzchni 50 m² odprowadza więc pół tysiąca litrów wody w czasie jednej ulewy. Ta woda trafia dokładnie tam, gdzie kończy się poszycie.
Przed ustawieniem warto sprawdzić spadek terenu i zaplanować, gdzie woda wsiąknie albo popłynie. Namiot postawiony w zagłębieniu działki po godzinie deszczu stoi w błocie. Ustawiony tuż przy ścianie domu kieruje strumień na cokół i na opaskę. Rozsądny odstęp od budynku, a przy dłuższym użytkowaniu prosta rynna z odprowadzeniem do zbiornika na deszczówkę, rozwiązują ten problem w całości.
Na budowie dochodzi jeszcze kwestia podłoża. Płyty drogowe, podest z palet albo warstwa kruszywa pod namiotem magazynowym utrzymują materiały poza zasięgiem wody.
Co zrobić przed zimą?
Lekkie konstrukcje eventowe nie są projektowane na obciążenie śniegiem. Mokry śnieg na dachu o powierzchni 50 m² to ciężar liczony w setkach kilogramów. Groźniejsza bywa jednak woda zbierająca się w miejscach, w których poszycie się ugięło. Powstaje worek, który pogłębia się sam i deformuje stelaż.
Standardowe zalecenie brzmi: zdemontować przed sezonem zimowym. Jeżeli zadaszenie ma pracować przez cały rok, potrzebna jest hala zaprojektowana na obciążenie śniegiem i wiatrem właściwe dla danej strefy, razem z dokumentacją.
Przy składowaniu liczy się jedno. Poszycie musi być suche i czyste. Zwinięta mokra plandeka po kilku tygodniach ma przebarwienia oraz zapach, których nie da się usunąć.
Kiedy tymczasowe rozwiązanie przestaje wystarczać?
Namiot sprawdzi się tam, gdzie przestrzeń jest potrzebna okazjonalnie albo w zmiennych lokalizacjach. Zaplecze budowy, magazyn na czas prac wykończeniowych, przyjęcie rodzinne, spotkanie firmowe, stoisko na targach.
Jeżeli jednak to samo zadaszenie stoi w tym samym miejscu przez większość roku, rachunek się zmienia. Wiata, zadaszenie tarasu albo pergola na fundamencie punktowym wymagają formalności i większego nakładu na starcie. W zamian są rozwiązaniem docelowym, przystosowanym do przenoszenia obciążeń klimatycznych przez cały rok.
Pomiędzy tymi dwoma biegunami mieszczą się pawilony ogrodowe, w rozmiarach zbliżonych do 3x3 i 3x4 m. Konstrukcje z tej półki mają stalową ramę z profili kwadratowych, powłokę antykorozyjną i podwójny dach z wentylacją, więc są liczone na stałą ekspozycję, a nie na jeden weekend. Nadal stoją bez fundamentu, ale producent przewiduje mocowanie nóg do podłoża.
Granica jest dość czytelna. Konstrukcja tymczasowa ma pozostać tymczasowa. W momencie, w którym zaczynamy planować pod nią przyłącze i utwardzenie, rozmawiamy już o budowie.
Krótka lista kontrolna
- Jak długo konstrukcja ma stać w jednym miejscu i czy przy takim okresie potrzebne są formalności?
- Czy dostawca przekazuje instrukcję montażu z wymaganym obciążeniem nóg?
- Jaka jest średnica i grubość ścianki rur stelaża?
- Jaka jest gramatura poszycia i czy szwy są zgrzewane?
- Czym zakotwimy konstrukcję na tym konkretnym podłożu?
- Gdzie odpłynie woda z dachu podczas ulewy?
- Kto i gdzie złoży namiot na zimę?